Takenoko – recenzja gry rodzinnej na wyższym poziomie słodkości
W swojej kolekcji posiadam gry wyglądające przeciętnie oraz te śliczne. Wśród nich wybija się jednak jedna pozycja. Takenoko jest grą tak słodką, że można dostać cukrzycy już od patrzenia na pudełko. Podniesienie wieka to zaś prawdziwe uderzenie uroku. Większość osób po pierwszym rzucie oka uzna, że jest to pozycja dla 8-letnich dziewczynek kolekcjonujących jednorożce i żyjące w różowej bańce. Takenoko jest dowodem na to, że pierwsze wrażenie nie zawsze jest słuszne.Zacznijmy jednak od początku. Takenoko zabiera nas do Imperium Japońskiego, którego cesarz otrzymuje w prezencie słodką do granic możliwości pandę. Zwierzęciu trzeba zorganizować miejsce do zamieszkania, czym ma się zająć cesarski ogrodnik. W tym miejscu wkracza gracz i rozpoczyna taktyczną walkę o bambusy. Tak, Takenoko ma fabułę przedstawioną za pomocą krótkiego komiksu, a sama mechanika przemawia nie tylko do najmłodszych.Nie da się ukryć, że mamy do czynienia z grą dla rodzin i osób mających mniejsze doświadczenie z ciężkimi tytułami. Mimo…
